poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Chwytając cień

W niedzielę, czyli nie dalej niż wczoraj, skorzystaliśmy ze świecącego i nawet trochę grzejącego słońca, i przeszliśmy się po naszym pięknym mieście. Spacer chyba jednak był trochę męczący dla niektórych, bo w pewnej chwili zapragnęli lekko odpocząć, choćby cienia się trzymając. Co nie omieszkałem uwiecznić na obrazku. A obrazek poniżej :)

niedziela, 12 kwietnia 2015

Co dwie Zuzki to nie jedna

Dziś szkoła teatralna, do której nasze starszaki uczęszczają przeniosła się oficjalnie do nowej siedziby. Z tej okazji i z tej dumy panna Zuzanna aż się rozdwoiła i przez chwilę byłem tatą bliźniaczek.
Na szczęście jak odeszła od lustra, wszystko wróciło do normy.

sobota, 11 kwietnia 2015

3 powody

Są trzy powody, dla których lubimy chadzać do naszej miejskiej biblioteki. Znaczy... Pewnie jest ich więcej, ale dziś zaprezentuję trzy. W formie obrazkowe, jeśli pozwolicie. Jeśli nie pozwolicie, to też w obrazkowej, bo w sumie musicie się z tym pogodzić, że czytacie i oglądacie to co ja chcę napisać i pokazać. Sorry, taki mamy klimat, jak mawiał klasyk.
Ale nie o tym miało być. Miały być powody odwiedzin biblioteki (i tak znacznie rzadszych, niż tego byśmy chcieli).
A oto i one.

sobota, 4 kwietnia 2015

piątek, 3 kwietnia 2015

Pisankowanie

Już za tak zwanym pasem Wielkanoc, więc w domu wre od sprzątania, gotowania, pieczenia i innych prac ze świętami związanymi.
A dziś dzieci starsze z mamą wzięły się za robienie pisanek. Wyglądało to mniej więcej tak: